Category Archives: Układanie psa

 

 

Tysiące psów uznaje się za beztalencia tylko dlatego, że nie chciały, lub nie potrafiły nauczyć się poleceń właścicieli.  O niektórych mówi się nawet, że są niezrównoważone psychicznie, a orzeka się to na podstawie zachowań,  które przecież nakazuje im ich psia natura! Szczekanie,  gryzienie, obwąchiwanie i obskakiwanie ludzi,  a nawet walki z innymi psami, to dla naszych czworonożnych przyjaciół zachowania równie naturalne, jak merdanie ogonem czy zakopywanie kości.

Niestety, pies postępujący zgodnie z zasadami właściwymi jego gatunkowi, często popada w konflikt z normami ustanowionymi przez ludzi. Nie czyniąc więc w jego mniemaniu niczego złego, naraża się na niezrozumienie, odrzucenie, a nawet i fizyczną przemoc ze strony człowieka. Trudno chyba o bardziej dramatyczny przykład „zderzenia kultur”!
A przecież to zadaniem właściciela jest mądre wpływanie na zachowania psa tak, by życie pod jednych dachem dla obu stron było prawdziwą radością.

Co sprawia, że pies siada na komendę? Powiemy, że to właśnie komenda spowodowała, że pies usiadł. Natomiast wcale tak nie jest, było to możliwe dzięki wcześniejszemu wielokrotnemu wzmacnianiu takiego, a nie innego zachowania. Sama komenda to tylko sygnał, nic więcej. Wzmacnianie i wzmocnienie to słowa bardziej odpowiednie niż nagradzanie i nagroda, ponieważ odnoszą się do celu wzmocnienia pożądanego zachowania, a nie do intencji tego, kto nagradza. Zatem, jak to wszystko wygląda w codziennej praktyce?

Zobaczmy, jak wiele okazji do wzmacniania tracimy każdego dnia.

Sposoby wzmacniania zachowań atrakcyjne dla psów;
1. Pokarm.
2. Możliwość spotkania i zabawy z innymi psami (oczywiście także i kontakty seksualne, z ewolucyjnego punktu widzenia najistotniejsze dla każdego psa, bo prowadzące do przekazania genów; w szkoleniu jednak mało przydatne).
3. Wyjście na dwór i wszystkie ciekawe zapachy, jakie się tam znajdują.
4. Dostęp do ludzi i przejawy zainteresowania z ich strony, zwłaszcza po okresach odosobnienia.
5. Zabawy i pieszczoty.

Znamy już wielką piątkę doskonałych sposobów wzmocnienia, ale niektóre psy mają swoje szczególne upodobania. Wszystkie rodzaje wzmocnienia działają intensywniej, jeśli pies był ich pozbawiony przez pewien czas. Jedyne, co musimy zrobić, to przejąć nad nimi pełną kontrolę i udostępnić je psu tylko wtedy, gdy zachowuje się wedle naszych oczekiwań. Najłatwiej szkolić takiego psa, który zdradza żywe zaciekawienie wszystkimi wymienionymi atrakcjami, w tym jedną lub dwiema w stopniu wyjątkowo wysokim. Trudniej trenować psa powściągliwego, nie przejawiającego specjalnego zainteresowania.

 Niemniej jednak większość właścicieli wolałaby psa tego drugiego typu, ponieważ nie kradnie jedzenia, nie wpada w podniecenie na widok innych psów, nie wącha ciągle krzaków i trawy, nie ciągnie jak szalony na smyczy, nie wyje, gdy zostawić go samego, nie wskakuje łapami na napotkanych ludzi, nie kradnie prania ze sznura i nie uprasza się ciągle o głaskanie. Ale wyszkolić podobnego psa nie jest łatwo. Żadne ze wzmocnień, jakie możemy mu zaproponować, nie wzbudza w nim większego pożądania, więc po co ma się w ogóle wysilać? Porównajmy takiego psa z dorastającym golden retrieverem. Ten w okamgnieniu pożera wszystko, co stoi na stole i nadaje się do zjedzenia, przy czym na każde pożywienie rzuca się tak, jakby był głodzony tygodniami. Niemiłosiernie ciągnie na smyczy, gdy zobaczy psa po drugiej stronie ulicy, wskakuje na nas i prawie przewraca, bo tak bardzo cieszy się, że wróciliśmy z pracy, siusia w przedpokoju na widok gości, wpycha się pod rękę i ciągle domaga się głaskania, porywa zabawki dziecka i jest zachwycony, że ganiasz go po całym mieszkaniu.
Jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, to wymarzony pies dla każdego szkoleniowca. Jakże łatwo nim pokierować! Wystarczy mu tylko pokazać, że teraz musi coś zrobić, aby zaraz doczekać się którejś z przyjemności, i patrzeć, jak się zmienia. To, co szkoleniowcy lubią najbardziej, to psy mające bzika na punkcie poruszających się przedmiotów. Podczas szkolenia są nimi rzucane zabawki. Zwierzęta takie uczą się łatwo i szybko, ale dla przeciętnego właściciela potrafią być męczące.

Można nauczyć siadania na komendę, nagradzając smakołykiem, ale już w przypadku, gdy pies wskakuje z łapami na gości, przysmak się nie sprawdzi, bo atrakcyjnym wzmocnieniem jest też dla psa bliskość ludzkiej twarzy i zainteresowanie, jakie sam wywołuje.

Opracowano na podstawie książki „Culture Clash” Jean Donaldson


Konieczność wyprowadzania psa na smyczy i w kagańcu, sprzątania po nim i pilnowania, by nie szczekał w nocy, psiarze na Zachodzie przyjmują ze zrozumieniem. W Polsce – z furią.

Ułożony pies nie poturbuje dziecka sąsiadów, nie wykopie tulipanów pani Smith i nie zanieczyści wypielęgnowanego trawnika pani Martin. Należy nauczyć psa zachowywać się w obecności dzieci – żadnego skakania, pogoni ani tym bardziej podgryzania. Gdy Fafik będzie miał sześć miesięcy, zadbaj,  by zdał test Dobrego Psiego Obywatela – to tylko niektóre dobre rady jednego z amerykańskich serwisów internetowych dla miłośników psów. Można też przeczytać, że gdy spotkamy biegacza w parku, psa, trzymanego oczywiście na smyczy, trzeba schować za własnymi nogami, by przypadkiem się nie wyrwał.

– W Ameryce czy Niemczech można spokojnie uprawiać jogging. Właściciele psów respektują prawo, bo się boją kar, a w USA także wielomilionowego odszkodowania, jakiego mógłby zażądać pogryziony biegacz. Pogryziony Amerykanin ma prawo domagać się nie tylko zwrotu kosztów leczenia, ale też pieniędzy, jakich nie zarobił z powodu zwolnienia lekarskiego. Osoby, których psy kogoś zagryzły, sędziowie często traktują jak nieumyślnych zabójców. Jeden z kalifornijskich sędziów skazał właścicielkę psa za „atak z użyciem broni”. 


Na ogół uważamy, że żebractwo jest zachowaniem, którego sami nauczyliśmy psa, nie mogąc się oprzeć jego błagalnym spojrzeniom i cieknącej z pyska ślinie.

Większość praw, obowiązujących w psim świecie, dotyczy własności, szczególnie zaś – własności pożywienia. Rzadko widuje się, aby pies próbował wyżebrać jedzenie od drugiego psa. Owszem, może on uporczywie przyglądać się jedzącemu, ale zawsze z odpowiedniego dystansu. Jeśli  pozwalimy psu na przekroczenie tej zabronionej strefy, gdy jemy, dajemy mu tym samym możliwość przejęcia pozycji lidera. To zaś może stać się początkiem naprawdę poważnych problemów.

Jeśli już więc nieopatrznie pozwoliliśmy psu na takie zachowanie, to nie pozwalajmy na nie ani dnia dłużej. Należy go stanowczo odprawiać od stołu w czasie naszych posiłków, dopóki nie nauczy się, że to co jest na naszym stole, nie jest przeznaczone dla niego. Jeśli nie uda nam się tego osiągnąć, można zastanowić się, czy aby pies nie jest po prostu stale głodny — na tyle głodny, że pozwala sobie na złamanie podstawowej reguły psiego zachowania, która głosi, że nie wolno przeszkadzać jedzącemu. Może wchodzić także w rachubę słabe przyswajanie pokarmu lub niska wartość odżywcza podawanej karmy.  Ogólnie jednak rzecz ujmując, im wyżej postrzega pies swojego właściciela w hierarchii sfory, tym mniej skłonny jest do żebractwa.


Umiejętności towarzyskie

Pies, który potrafi się zachować w towarzystwie ludzi i innych zwierząt, sprawia mniej kłopotów. Aby nauczyć psa odpowiednich zachowań w sytuacjach zapoznawania się, integrowania oraz współdziałania, musi on posłusznie wykonywać polecenia „siad” i „zostań”. Gdy spokojnie panujemy nad psem, łatwiej akceptuje on sytuacje, w których się znalazł, dzięki czemu zapoznawanie się z ludźmi i zwierzętami staje się pozytywnym doświadczeniem nas obydwoje.

Dobre zachowanie w domu

Ważne jest, by pies zrozumiał, jaką pozycję zajmuje w rodzinie oraz jak ma się w związku z tym zachowywać. Na przykład musimy mieć mozliwość spokojnego przyjmowania gości u drzwi, bez psa, który pędzi przodem, by ich powitać lub by ich nie wpuścić do środka. Jest kilka zasad dotyczących zachowania w domu, które należy wpoić psu. Gdy wracamy do domu, najpierw spokojnie zdejmujemy i powieszamy płaszcz i odkładamy zakupy. Robimy cokolwiek, tylko nie podchodzimy prosto do psa, by się nim zająć. Gdy podniecony ugania się wokół nas, domagając się zainteresowania, że jest najważniejszym członkiem rodziny. Po jakimś czasie psu znudzi się, że nie zwracamy na niego uwagi i znajdzie sobie jakieś zajęcie albo się położy. Wtedy przywołujemy go do siebie i na kilka minut odbarzamy zainteresowaniem. Należy dopilnować, aby reszta rodziny oraz goście również przyjęli tę stragedię.


„Leżeć”

 

 

 

 

Gdy pies nauczy się właściwie reagować na polecenie „siad” i „zostań”, następnym krokiem będzie nauka wykonywania polecenia „leżeć”. W trakie treningu konieczne jest bezzwłoczne nagradzanie, ponieważ leżąc, pies czuje się bezbronny. Nagroda odwróci jego uwagę od tej przykrej pozycji i przyzwyczai go do tego, że wykonanie polecenia „leżeć” wiąże się z przyjemnością i nie jest niebezpieczne. Musimy być bardzo cierpliwi – jeśli się zdenerwujemy, pies to wyczuje, a my nie osiągniemy zamierzonego celu.

Nauka „leżeć” na komendę

1/ Każemy psu usiąść i zwracamy jego uwagę na przysmak, który trzymamy w dłoni.

2/ Podsuwamy przysmak pod nos psa, a potem powoli opuszczamy go ku podłodze lub pomiędzy przednie łapy psa. Pies osunie się na podłogę, aby go zdobyć. Gdy tylko to uczyni, mówimy „leżeć” i nagradzamy psa smakołykiem i pochwałą. Przećwiczymy to kilkakrotnie, spodziewając się nagrody, pies szybko się uczy właściwie reagować na polecenie „leżeć”.

3/ Gdy wszystko idzie dobrze, dodajemy do polecenia „leżeć” komendę „zostań”. Oddalając się o krot od leżącego psa, mówimy „zostań” (w razie potrzeby łącząc polecenie z ruchem dłoni, jak pokazano na zdjędiu), czekamy kilka sekund, a potem wracamy do psa i hojnie go nagradzamy. Stopniowo zwiększamy dostans pomiędzy nami a psem, cały czas wydając polecenie „zostań”.

 

Aport” (Przynieś)

 

 

 

 

 

Rzucanie psu zabawki, aby ją odnosił, jest dobrym sposobem dostarczania mu ruchu oraz miłą dla obu stron zabawą. Jeśli nie zainteresujemy psa taką zabawą, trudno go będzie nauczyć, by aportował.

Jeżeli pies nie chce oddać zabawki, nie pozwalamy mu, by nas wciągnął w zabawę polegającą na wyrywaniu. Jesli chcemy, by nam oddał, bierzemy go na smycz i nakazujemy, by usiadł. Bierzemy zabawkę do ręki, ale nie ciągniemy jej ku sobie. Umieszczamy kciuk i palec wskazujacy wolnej ręki pod pyskiem psa. Naciskamy delikatnie jego policzki, podnosząc je ponad dolne zęby psa. Jednocześnie wypowiadamy polecenie „oddaj”. Pies zwolni zacisk zębów, a my odbieramy mu zabawkę. Należy uważać, by nie zrobic psu krzywdy, sprawiamy jedynie, by poczuł sie nieco nieswojo i wypuścił zabawkę. Przećwiczywsz to kilkakrotnie, przekonujemy się, że wystarczy podłozyć palce pod szczękę psa i wypowiedzieć polecenie „oddaj”, a bez protestów oddaje nam zabawkę.

Następnie ograniczamy się do kanazania psu, by usiadł, wyciagamy rękę w kierunku jego pyska i wypowiadamy polecenie „oddaj”, a on ją wypuści.


„Siad”

Aby nauczyć psa, by siadał na komendę, musimy pamiętać o czterech zasadach : uwaga, polecenie, wykonanie, nagroda.

Ucząc psa, by siadał, gdy usłyszy komendę „siad”, musimy zachować cierpliwość. Psy w tej pozycji czują się bezbronne i jeśli miały w przeszłości związane a nią złe przeżycia, mogą się okazać niechętne do nauki.

Jeśli chcemy, szkoląc psa, zastosować przysmaki, należy postępować zgodnie z poniższymi wskazówkami. Stajemy obok psa, trzymając przekąskę w dłoni, która jest bliżej niego. Pokazujemy mu przysmak, a potem wydajemy polecenie „siad”, jednoczesnie przesuwając przysmak do nosa psa i nad jego głowę.  Nieznacznie przesuwamy smakołyk za jego głowę, tak by pies musiał spojrzeć w górę, wtedy automatycznie usiądzie. Jesli tak uczyni, wynagradzamy go smakołykiem.

„Zostań”

 

 

 

 

Możliwość pozostawienia psa tam, gdzie mu nakażemy, zarówno w domu, jak i na zewnatrz, jest bardzo użyteczna. Na przykład można się posłużyć tym poleceniem, gdy mamy gości i chcemy, aby pies pozostał na swoim legowisku, nie naprzykrzając się, albo gdy chcemy, by pozostał na miejscu ze względu na jego własne bezpieczeństwo podczas spaceru.


 

 

 

 

 

 

Aby mieć dobrze ułożonego psa, należy rozpocząć jego szkolenie, gdy jest szczeniakiem. Jeżeli jednak mamy psa dorosłego, który nie został ułożony, należy go zacząc uczyć posłuszeństwa od podstaw, począwszy od chodzenia na smyczy przy nodze, po umiejętnośc siadania i zostawania na komendę oraz własciwe zachowanie się w domu. Niektórzy ludzie przyjmują za pewnik, że pies to będzie umiał, i oczekują, że będzie on robił to, czego od niego wymagają, lecz tak nie jest. Aby wychować posłusznego psa, on musi poznać nas i nasz sopsób bycia, a my musimy się dowiedzieć, co nim kieruje.

 

Chodzenia na smyczy

Spacer z psem powinien być dla nas przyjemnym doświadczeniem, a nie czymś, czego się obawiamy, gdyz pies, chcąc poznawać teren, ciągnie nas za soba, albo wlecze się z tyłu, ciekawie obwąchując każdy słup, drzewo i kępkę trawy. Na poczatku należy używać słowa „noga/do nogi” tylko wtedy, gdy pies znajduje się tam, gdzie trzeba, aby nauczył się kojarzyć polecenie z sytuacją. Wzmacniamy komendę, podając smakołyk lub chwaląc psa, aby się nauczył kojarzyć tę pozycję z przyjemnością. Gdy się nauczy, gdzie jest „noga”,można zacząć stosować to polecenie, by powracał do pozycji przy nodze.

 

Powrót na zawołanie

 Gdy pies pozna swoje imię, musimy go nauczyć, aby wracał do nas w chwili, gdy go zawołamy. Jest to niezbędne dla bezpieczeństwa podczas spacerów, gdy pies biega spuszczony ze smyczy. Gdy pies wie, że wracając na zawołanie, zasłuży na nagrodę, będzie to robił chętniej. Na poczatku nagroda powinna być cenna, w rodzaju naprawdę smakowitej przekąski lub ulubionej zabawki. Gdy pies nawyknie do przychodzenia na zawołanie, wystarczy zwykla pochwała, ale od czasu do czasu można mu dawać coś, za czym przepada, aby ugruntować to, czego się nauczył.



Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: