Gdy mowa o szkoleniach naszych czworonogów,
zwykle się mówi c z e g o uczyć psa i j a k.
Zapomina się przy tym, niestety, na ogół,
że ten problem tak samo ważny jest na wspak:
to znaczy: czego psa n i e uczyć, bo się zdarza
i to zdarza się często, mówiąc między nami,
iż pewnej ważnej rzeczy się nie zauważa:
Że pies się uczy także poza szkoleniami.

Obserwuje nas bacznie i sam siebie szkoli
w sztuce, co jest dla niego bardziej użytkowa:
Na ile sobie z nami jest w stanie pozwolić
i kiedy polecenie można zignorować.

Kogo da się naciągnąć na kąsek przy stole
lub na jakąś zabawę, co jest zakazana?
Co jest niepotrzebnego w programie psich szkoleń?..
Pies to wie dużo lepiej od pani i pana!

Zwłaszcza, gdy w poleceniu sensu wiele nie ma
i nikt też nie wymaga jego wypełnienia,
wtedy pies w mig się uczy, panowie i panie,
że może was nie słuchać. I słuchać przestanie.

 

(Marek Majewski)