Mimo ogromnej miłości, jaką darzymy nasze psy, w sprawie zapachów mamy całkowicie odmienne gusta. Pozostaje kwestią sporną, który gatunek ma większe prawo do decydowania o tym, co pachnie przyjemnie, ale zważywszy, że psy mają węch setki razy lepszy niż my, to…

Muszą istnieć powody, dla których psy tak uwielbiają się tarzać w niemal każdej dostępnej substancji: liściach, piasku, ziemi, błocie, śniegu, a nawet odchodach. Im brudniejsze, tym lepiej.

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego psy uwielbiają tarzać się w cuchnących świństwach?  Odpowiedź jest   bardzo prosta – skoro ludzie lubią się perfumować, dlaczegóż psy miałyby tego nie lubić?

 

Po szamponie i dla zmyłki

Ku rozpaczy estetów pragnących, by ich pies roztaczał wokół aromat świeżych truskawek albo zielonej herbaty, psy szczególnie chętnie tarzają się po domowej kąpieli z użyciem szamponu.

Warto pamiętać, że zapachy powszechnie uznane przez ludzi za przyjemne bywają zwykle mało atrakcyjne lub wręcz irytujące dla czworonogów. Chemicznie wzmocnione aromaty to dla naszego pupila mniej więcej taki odór jak dla nas np. gnijące mięso. Nic dziwnego, że chce jak najszybciej pozbyć się tego smrodu, zastępując go zapachem łatwiejszym do zaakceptowania.

Istotną rolę odgrywa także instynkt maskowania swojej obecności. Mimo tysięcy lat ewolucji u boku człowieka, ukierunkowanych na udomowienie dzikiego zwierzęcia i wyciszenie lub przekierowanie wielu jego podstawowych popędów, pies pozostaje drapieżnikiem. Każdy drapieżnik podczas polowania robi wszystko, by wtopić się w otoczenie, nie chce bez potrzeby zdradzać swojej obecności – także zapachem, który łatwo zaalarmuje i spłoszy potencjalny łup.

Oczywiście spacer to nie polowanie, a większość dzisiejszych psów nie czuje potrzeby i nawet nie bardzo potrafi podejść zwierzynę, ale odruch pozostał. Czworonóg tarza się więc w czymkolwiek, co pozwoli mu zamaskować własny zapach, najlepiej zastępując go neutralną wonią danego miejsca lub innego stworzenia.

Tarzanie się spełnia też ważną funkcję higieniczną.