Często można się spotkać ze stwierdzeniem, że nasze psy są mądre, inteligentne i potrafią zrozumieć wszystko, co się do nich mówi. I na swój sposób tak jest.

Psy mogą z łatwością dostosować swoje zachowanie, ponieważ wyczulone są na otaczające je warunki. Dlatego w określonych przypadkach instynktowne zachowanie psów może wyglądać jakby rozumowały podobnie do ludzi. Niestety nie jest to prawda. Z drugiej jednak strony byłoby wielkim błędem „przyklejać” zwierzętom etykietę istot ograniczonych intelektualnie. Psy mają fenomenalne zdolności i potrafią zdobywać potrzebne im dane. Informacje są przekazywane przez psy głównie za pomocą znaków zapachowych. Ale czy można to nazwać „psim językiem”? Wielu naukowców z całego świata ciągle się zastanawia czy psy mają jakiś swój specyficzny język porozumiewawczy, tak jak np. delfiny. Charakterystyczny jest fakt, że psy stały się pierwszymi zwierzętami, które człowiek zaczął wykorzystywać do różnych celów. Weszły więc w życie człowieka jako aktywni pracownicy i jego pomocnicy w wykonywaniu różnorodnych czynności. Dlatego samo życie zmusiło je do „rozmowy”, ściślej mówiąc do komunikowania się z ludźmi. Wnioskować można, że psy przyjęły szczekanie jako system sygnałowy podobny do ludzkiej mowy. W trakcie przeprowadzonych badań, kiedy to przesłuchano nagrania 16 tys. zapisów psich szczekań, naukowcy doszli do wniosku, że psia fonetyka posiada 39 dźwięków. Nie ma wątpliwości, że psy służące człowiekowi na co dzień, rozumieją jego polecenia. Ale czy rozumieją tylko dźwięki, z których składa się słyszalne polecenie słowne, czy też przystosowany jest do tego ich mózg?

Poszukiwaniem odpowiedzi na to pytanie zajmowano się w Instytucie Fizjologii im. Pawłowa. Przeprowadzono tam eksperyment oparty na korelacji różnych dźwięków z podnoszeniem odpowiedniej łapy. Wszystkie te ćwiczenia opisał Bar w swojej pracy pt. „O klasyfikacji stacjonarnych samogłosek przez psy”. Praca ta kończy się dość osobliwym wnioskiem, a mianowicie, że „w drodze ewolucji system słuchowy i mózg psa przygotowany został do rozumienia mowy ludzkiej”.

Profesor Jensen z Uniwersytetu Jlinojskiego sugeruje, że psy posiadają zdolność myślenia, a ich czynności nie można wyjaśniać tylko na podstawie doświadczeń, zachowań lub instynktu. Pies zawsze kieruje się pewną szlachetną ideą. Jest on zdolny wybrać dla siebie najbardziej dogodną drogę, np. w przypadku jest w to włączony pewien rodzaj procesu myśliwego.

Psy charakteryzują się intelektem i nie można mówić, że jest on niższy lub wyższy od ludzkiego. Jest on po prostu innego rodzaju. Są one w stanie przyjmować decyzje, opierać się na informacji niedostępnej żadnym odczuciom i nawet narządom człowieka. Ludzie, mówiąc o intelekcie psów, zwykle opierają się postępowaniu na rozsądnej działalności człowieka lub pojmowaniu ludzkich poleceń. Nie jest to jedyny wykładnik posiadania rozumu, bo jednego jako takiego wykładnika nie ma. Wskaźnikiem rozumu jest możliwość gromadzenia doświadczeń, to znaczy zdolność do zachowania wcześniej zdobytych doświadczeń i opanowania nowych.

Konrad Lorenz stwierdził, że najbardziej zła prawda o przyrodzie bierze się z powszechnego mniemania źle wykształconych ludzi. Oni stawiają zawsze swoje osoby zbyt wysoko po to, by nie liczyć się z innymi istotami. Zwierzętom zbyt długo nie przyznawano nawet prymitywnych form myślenia. Jednak ludzie pracujący z psami na co dzień, sugerują, że zwierzęta te są oddane człowiekowi nie tylko ze względu na wysoką emocjonalność, lecz także ze względu na niezwykle rozumne postępowanie, którego podłoże jest oparte na elementach myślenia. Dowody na to, że psy myślą dostarczył Lorenz. Wykazał on wyraźnie jak bliscy są człowiekowi jego mniejsi bracia, czyli psy. Również znana rosyjska neurofizjolog Bechterewa, stwierdziła że niewątpliwie psy myślą, tylko nie mogą przekazać nam swoich myśli ludzkim językiem.

Wielki pisarz rosyjski Turgieniew był wielkim wielbicielem psów. Wielokrotnie wypowiadał się i pisał o nich bardzo pochlebnie, przyznając im duchowe cechy „W zapiskach myśliwego” przytacza takie określenia o psach, jak: „pies z dostojeństwem zawył”, „z przymusem uśmiechający się pies”, „pokornie macha ogonem i wyraża smutek na twarzy”, „pies patrzył z wdzięczną dumą” czy też „bardzo obrażony pies”.

Wielki podróżnik Amundsen, który na co dzień obcował z psami, stwierdził że nie znajdzie już innego zwierzęcia, które w większym stopniu umie wyrażać swoje uczucia, niż pies. Takie cechy, jak: radość, smutek, wdzięczność, a nawet wyrzuty sumienia, to wszystko można wyczytać, z oczu psa.

Ludzie myślą, że tylko oni sami posiadają zdolności wyrażania swoich uczuć. Może to jest i prawda, ale proszę spojrzeć w psie oczy. Zobaczyć w nich można wszystko co ludzkie, a więc to co ludzie nazywają duszą.

Prof. dr hab. Janusz Kuźniewicz