Zrobiło się bardzo gorąco. Pies odczuwa upał mocniej niż człowiek. Ludzie jako gatunek wyewoluowali w Afryce. Jesteśmy więc bardziej dostosowani do znoszenia wysokich temperatur.

dog-and-pool

Pies ma futro i prawie wcale nie potrafi się pocić, a poza tym fizjologiczna temperatura jego ciała jest wyższa od naszej, więc bardziej mu grozi przegrzanie (hipertermia). Jak psy bronią się przed upałami i jak im możemy pomóc w gorące dni? Oto temat dzisiejszego odcinka.

Drapieżniki mają mało gruczołów potowych (psy tylko między opuszkami palców), rozwiązują swoje problemy termoregulacyjne, ziejąc (wywieszenie wielkiego płaskiego języka połączone z szybkim oddychaniem) oraz ograniczając aktywność. Poza tym linieją na wiosnę, by pozbyć się zbędnych ilości podszerstka (delikatne jak puch włoski, które w dużych ilościach były potrzebne zimą do termoizolacji).
Deficyt gruczołów potowych u zwierząt drapieżnych ma swoje biologiczne uzasadnienie. Pot po pewnym czasie śmierdzi (to z powodu wszędobylskich bakterii), a śmierdzącemu drapieżnikowi trudniej jest upolować zdobycz. Łatwiej jest przecież zrezygnować z obiadu niż z życia. Każde zwierzę może w upalny dzień poszukać chłodnej kryjówki, wskoczyć do wody, wytaplać się w błocie, zmniejszyć apetyt i aktywność ruchową.
Poza tym psy rasowe trzymane w miastach pochodzą z różnych stron świata, gdzie były hodowane nie tylko do określonych zadań, ale też, by dawać sobie radę z lokalnym klimatem. Pochodzące z Afryki basenji lub rhodesian ridgeback łatwiej sobie poradzą z upałem niż syberyjski husky lub bernardyn. Niezależnie od miejsca pochodzenia, każdemu psu prędzej czy później grozi udar cieplny, który może mieć fatalne skutki.

Pies, który bardzo intensywnie dyszy, zaczyna mieć problemy z koordynacją ruchów (idzie chwiejnym krokiem, plączą mu się łapy) i słabo reaguje na właściciela – pokazuje pierwsze objawy udaru cieplnego. Następnym jest już utrata przytomności. Jeśli takie objawy wystąpią u Twojego psa, należy mu udzielić natychmiastowej pomocy, która polega na stopniowym (!) schładzaniu psa.

Absolutnie nie wolno zwierzaka wrzucić do zimnej wody, bo można wtedy wywołać szok termiczny, który również może się skończyć śmiercią. Najlepiej zmoczyć ręcznik albo nawet własną koszulę i przy jej pomocy zwilżyć całe ciało psa. Woda, zmieniając się w parę, odbierze nadmiar ciepła z organizmu zwierzęcia, a to nam da czas na dojście do domu. W domu można dać psu zimną wodę do picia oraz położyć mu na łapach i podbrzuszu (tam, gdzie sierści jest najmniej) kostki lodu lub zimne kompresy. Można też zastosować lewatywę z zimnej wody. Pies, gdy dojdzie już do siebie, powinien tego dnia odpoczywać. Każda aktywność ruchowa wzmaga przecież produkcję ciepła. Zdrowy rozsądek to najlepsza profilaktyka, która pozwoli uchronić psa (i siebie) przed stresem cieplnym.

O czym więc należy pamiętać w upalne dni:
– dostosować pory długich spacerów z psem do przewidywanych przez synoptyków warunków termicznych. Jest to szczególnie ważne, gdy pies jest duży, ma ciemne umaszczenie, jest długowłosy, należy do ras północnych (wszystkie psy zaprzęgowe) lub barchycefali-cznych (wszystkie rasy o skróconych pyskach, np., mops, buldog, bokser). Takie psy najdotkliwiej cierpią z powodu upału, dlatego dłuższe spacery i treningi należy planować na chłodniejsze pory dnia – poranki i wieczory,

– mieć na spacerze wodę dla siebie i dla psa,
– wybierać się na spacer do parku, a nie na otwartą przestrzeń,
– dawać psu więcej przerw na odpoczynek podczas spaceru,
– zapewnić psu chłodny „schron”, jeśli jesteście na wystawie psów,
– nie zostawiać psa w samochodzie, nawet jeśli jest zaparkowany w cieniu,
– pamiętać, że śmierć z przegrzania należy do najgorszych odmian powolnego umierania.

 

(Znalezione w sieci)